Wiem, że może czasem co tu piszę jest żałosne i dziecinne. Po prostu lekko przesadzam.
Wczoraj byłam z Em. na szlugu... mniejsza z tym że odprowadził ją Cypis.... ale spoko.
Więc siadłyśmy sobie w altance na zielonce. Em. zamoczyła cały tyłek , ale mniejsza z tym xDD Odpaliłyśmy szlugi i z rozkoszy zadrżały mi palce. Opowiadała, że nigdy nikogo nie kochała jak D. Może i to prawda i wiem,że nie pocieszyłam jej mówiąc, że to długo jeszcze będzie bolało. Przecież jej nie okłamie. Pomijając to, że ona próbuje mnie zeswatać na siłę to sama uważa, że potrzebuje 'kogoś', że jest samotna.... Następne moje pocieszenie ,,- Przyzwyczaisz się ja dałam radę" Tak... brawa mi :L
Potem przyszłyśmy już do mnie i było całkiem miło, nic się nie nauczyłam ale mniejsza z tym xP
Słuchałyśmy ulubionych piosenek i potańczyłyśmy trochę, pośmiałyśmy się i potem ona wbiła na mojego fb i napisała Maćkowi, że go kocham -_- myślałam, że ją zabiję. Pokręciła mi włosy ... było miło :))
Dowiedziałam się też, że M. nie wie kim dla niej jestem, chuj w to, że przeżyłam z nią prawdopodobnie większość jej życia ale coo taaaaam, można uznać że ,, znamy się". Zajebiście. Ja pierdziele co z niej za suka. Ależ oczywiście pokłócić się z kimś przecież znaczy, że nasze relacje i wspomnienia stały się niemal niewidoczne. W sumie to może i dobrze. W końcu nie będę musiała znosić jej humorków, sztuczności, nie będę musiała jej uspokajać, aby nie wyszła na idiotkę. Nie będę musiała patrzeć na jej ocynkowaną twarz i czarne rzęsy z grudkami do brwi. Nie będę musiała słychać jakie to ona ma 'problemy' nie będę musiała słuchać obelg w moją stronę i tekstów w stylu ,, nic cię nie obchodzi". Ja jebie. Mogłabym wymieniać w cholerę ale co ja się będę przejmować. Nie ma co życia tracić.
Dzisiaj było śmiesznie, nie będę się rozpisywać.
Ummm.... dzisiaj stało się też coś co pewnie większości może wydawać się ohydne ale co mi tam XD jak ktoś nie chce niech nie czyta ;P
No więc mam okres i już czułam że tampon nie wytrzymuję więc szybko do łazienki wyjmuję go i nagle fala ' morza czerwonego ' na płytki. Po całej łazience rozległo się dosyć głośne ,, no kurwaa nooooo" . Oj tak ja i takie tam przygody z okresem :D całą podłoga w krwi i trochę ściany. Posprzątałam, żeby nie było. Po prostu lekko śmieszyła mnie ta sytuacja....
Chciałabym pojechać tak strasznie na ten obóz do Włoch... nie mam z kim.
Więc zdecydowałam, że pojadę sama... Mam wszystkich w dupie , nie wiem czy wytrzymam psychicznie bo jestem strasznie nieśmiała ale co mi tam. Nikt nie chce jechać to łaski bez. Boję się tylko, że nie dam tam sobie rady,,,, muszę po prostu wziąć się w garść. A nieee zapomniałam jednak jadę do Paryża bo według mojej mamy 'będzie tam lepiej' ... dla mnie spoko, chociaż wolałabym do Włoch ale bardziej zależy mi, żeby gdziekolwiek pojechać. http://www.atas.pl/obozy_mlodziezowe/oferta_pelna/352&type=te co ja gadam będzie świetnie :D :)) mama nadzieje... jeżeliby ktoś chciał jechać ze mną to dajcie znać nie pogardzę xDDD

Nic nie jest żałosne, Aaa tym bardziej dziecinne! Najważniejsze, że piszesz od siebie :)
OdpowiedzUsuńJa tam bym tak chciała, żeby ktoś za mnie napisał, powiedział Maćkowi(heh, zbieg imion xD), że... :D