czwartek, 31 stycznia 2013

23.

Wiem, że może czasem co tu piszę jest żałosne i dziecinne. Po prostu lekko przesadzam.

Wczoraj byłam z Em. na szlugu... mniejsza z tym że odprowadził ją Cypis.... ale spoko.
Więc siadłyśmy sobie w altance na zielonce. Em. zamoczyła cały tyłek , ale mniejsza z tym xDD Odpaliłyśmy szlugi i z rozkoszy zadrżały mi  palce. Opowiadała, że nigdy nikogo nie kochała jak D. Może i to prawda  i wiem,że nie pocieszyłam jej mówiąc, że to długo jeszcze będzie bolało. Przecież jej nie okłamie. Pomijając to, że ona próbuje mnie zeswatać na siłę to sama uważa, że potrzebuje 'kogoś', że jest samotna.... Następne moje pocieszenie ,,- Przyzwyczaisz się ja dałam radę" Tak... brawa mi :L
Potem przyszłyśmy już do mnie i było całkiem miło, nic się nie nauczyłam ale mniejsza z tym xP
Słuchałyśmy ulubionych piosenek i potańczyłyśmy trochę, pośmiałyśmy się i potem ona wbiła na mojego fb i napisała Maćkowi, że go kocham -_- myślałam, że ją zabiję. Pokręciła mi włosy ... było miło :))
Dowiedziałam się też, że M. nie wie kim dla niej jestem, chuj w to, że przeżyłam z  nią prawdopodobnie większość jej życia ale coo taaaaam, można uznać że ,, znamy się".  Zajebiście. Ja  pierdziele co z niej za suka. Ależ oczywiście pokłócić się z kimś przecież znaczy, że nasze relacje i wspomnienia stały się niemal niewidoczne. W sumie to może i dobrze. W końcu nie będę musiała znosić jej humorków, sztuczności, nie będę musiała jej uspokajać, aby nie wyszła na idiotkę. Nie będę musiała patrzeć na jej ocynkowaną twarz i czarne rzęsy z  grudkami do brwi.  Nie będę musiała słychać jakie to ona ma 'problemy' nie będę musiała słuchać obelg w moją stronę i tekstów w stylu ,, nic cię nie obchodzi". Ja jebie. Mogłabym wymieniać w cholerę ale co ja się będę przejmować. Nie ma co życia tracić.
Dzisiaj było śmiesznie, nie będę się rozpisywać.
Ummm.... dzisiaj stało się też coś co pewnie większości może wydawać się ohydne ale co mi tam XD jak ktoś nie chce niech nie czyta ;P
No więc mam okres i już czułam że tampon nie wytrzymuję więc szybko do łazienki wyjmuję go i nagle fala '  morza czerwonego ' na płytki. Po całej łazience rozległo się dosyć głośne ,, no kurwaa nooooo" . Oj tak ja i takie tam przygody z okresem :D całą podłoga w krwi i trochę ściany. Posprzątałam, żeby nie było. Po prostu lekko śmieszyła mnie ta sytuacja....
Chciałabym pojechać tak strasznie na ten obóz do Włoch... nie mam z kim.
Więc zdecydowałam, że pojadę sama... Mam wszystkich w dupie , nie wiem czy wytrzymam psychicznie bo jestem strasznie nieśmiała ale co mi tam. Nikt nie chce jechać to łaski bez. Boję się tylko, że nie dam tam sobie rady,,,, muszę po prostu wziąć się w garść. A nieee zapomniałam jednak jadę do Paryża bo według mojej mamy 'będzie tam lepiej' ... dla mnie spoko, chociaż wolałabym do Włoch ale bardziej zależy mi, żeby gdziekolwiek pojechać. http://www.atas.pl/obozy_mlodziezowe/oferta_pelna/352&type=te co ja gadam będzie świetnie :D :)) mama nadzieje... jeżeliby ktoś chciał jechać ze mną to dajcie znać nie pogardzę xDDD

wtorek, 29 stycznia 2013

22.

 http://www.youtube.com/watch?v=wIg8kNfJpsg&NR=1&feature=endscreen    <3
Na swojej rozgrzanej skórze poczuła dzisiaj jeszcze raz wyraźne gorąco słońca które sprawiało, że jej serce wrzało ze szczęścia. Pięść mocno zacisnęła tak, że czuła paznokcie wbijające się w jej dłoń jakby nie chciała stracić tej chwili, jakby ona była tą ostatnią.  Prawą nogę posunęła jeszcze o krok, żeby jeszcze bardziej pomiędzy jej palce u stóp 'rozlały się'  pojedyncze ziarenka złocistego pisaku. Włosami opiekuńczo i beztrosko bawił się lekki wiatr z którym często rozmawiała. Poczuła zapach świeżego powietrza, którego nie czuła nigdy więcej i które dawało jej uczucie wpływającego w nią życia. Słyszała najbardziej kojący wszystkie zmartwienia i rozterki dźwięk w życiu. Gdyby jej uszy mogły to by mruczały przez te pieszczoty. Otworzyła oczy. A razem z nimi całe swoje serce. Widziała obijające się spienione niebieskie fale. Morze przed  nią się jakby kłoniło i zabierało wszystko co złe. Czuła, że niebo było u jej stóp a unosiły ją promienie słońca. Do oczu po raz pierwszy napłynęły łzy szczęścia. To uczucie biegło wszystkimi żyłami podtrzymującymi ją przy życiu. Nawet nie wiedzie jak bardzo byłą wtedy szczęśliwa. To szczęście mogłoby ją zabić. A wiecie co mogła wtedy zrobić? Jak podziękowała za to?

Uśmiechnęła się. W podzięce jeszcze darowała dwie łzy, aby jedną zawsze miała w potrzebie. Dała jeszcze dużą część swojego serca nie bojąc się o jego złamanie.
Zabrała parę uczuć; miłość, pokój i szczęście.
Co najważniejsze zabrała najcudowniejsze wspomnienie w swoim życiu.
Słowa już nigdy nie były jej potrzebne.




Ten post dedykuje moim marzeniom które tak bardzo proszą o wydostanie się z zbłąkanego serca.























Zwiedzić cały świat. <3

sobota, 26 stycznia 2013

21.

Będę miała okres bo wszystko mnie wkurwia.
A już nabardzije to rodzice.
Jak proszą mnie o ty żebym posprzątała czy coś to mówią to z takim wyrzutem i wkurwiającym głosem, że od razu wpadam w szał.
Tłumaczą się tym, że też czasem mogłabym dla nich zrobić.  JAPIEROLE!
A jak nie posprzątam to zabiorą mi zaraz ten komputerek i telefonik. KURWA!
Co to ma niby być? Szantarz czy coś? Jak tak bardzo chcą mi zabrać to niech zabierają kurwa, proszę!
Mi to nie przeszkadza. Pfff dobra już.

Tak  miałam napisać 'jutro' ale ja zawsze mam  lenia.
Dziwnie się ostatnio stało. Brak chęci oprócz wyrwania  się stąd. Gdzieś daleko gdzie jest ciepło. Gdzieś gdzie poznam wspaniałych ludzi i przeżyję najlepsze chwile mojego życia.
Chcę wyrwać się z tej czarnej dziury i zobaczyć coś czego jeszcze moje oczy ni widziały. Coś co dało by mi radość i spokój.
E.  ostatnio się na mnie wydarła, że jej niczego nie mówię. Ona nie potrafi zrozumieć, że nie potrafię ludziom mówić tego wszystkiego co mnie  boli, ona nie potrafi tego uszanować.

sobota, 19 stycznia 2013

20.

Im wyżej się wzbijasz tym gorsze i trudniejsze są upadki.

Wczoraj doszłam do wniosku, że jestem niewyobrażalnie słaba. Płakałam złamałam postanowienie  noworoczne ;C wstydzę się.
Chciałabym teraz zapalić szluga w samotności i wypić dużymi łykami wódkę. Niestety to niemożliwe. Może kiedyś będzie.
Czemu wszyscy ludzie się tak strasznie kurwa zmieniają?!
albo inaczej...
CZEMU JUŻ KURWA NIE POTRAFIĘ KOCHAĆ!!!???
niczego i nikogo!
Co się ze mną dzieje?
Może ja straciłam to 'coś 'w sobie.
szkoda pisać.

Byłam dzisiaj na 'bejbi' Blues. IDIOTYCZNE!
ogólnie to jedziemy 18 i nw czy będzie skręcać czy nie. Ten dziewczyny już wysiadły a ja gonię do kierowcy się zapytać i taki lol nie zdążam i w połowie busu chwytam się rurki i drę się ,, A chuj!"  ludzie na mnie patrzą a ja prawie się przewracając wyskakuje z busu a najlepsze jest to, ze okazało  się, że skręcił !!!!! xDD kurwa.

środa, 16 stycznia 2013

niedziela, 13 stycznia 2013

18.

Dzisiaj WOŚP!
Wszyscy pomagamy!
Pamiętajmy, że możemy pomagać nie tylko dzisiaj, ale codziennie w najprostrzych czynnościach!
Pomagajmy codziennie.
Dobra ja lecę do rynku z dziewczynami c;.

sobota, 12 stycznia 2013

17.

Proszę nie zostawiajcie mnie samą.
Przecież tak strasznie się staram. Tak mocno walczę o  was wszystkich. Przecież nie płaczę, choćbym nawet strasznie chciała to nie potrafię. Może to i dobrze?
Może powinnam się poddać? Zostawić was wszystkich samych tak jak wy mnie? Udawać, że mnie obchodzicie a potem odejść ,,obcinając" wam rękę którą prosicie o pomoc, chętnie bym tak zrobiła. Tylko, że wtedy zostałabym całkowicie sama. A tego bym już nie wytrzymała.
To naprawdę zajebiście boli. Wszyscy ,, przyjaciele" zostawiają mnie samą gdy ich potrzebuję. Najgorsze jest to, że dobrze wiem, że nie mogę na nich polegać a i tak zawsze myślę, że mi pomogą. Oczywiście tego nie robią.
Czasem mam ogromną potrzebę i chęć poddania się,zapadnięcia się i ucieknięcia. Żebym się przekonała, że NIKT by nie tęsknił.  Wszyscy by żyli swoim życiem, sowimi problemami. Nawet by nie.. pfff.
Ale muszę być dzielna i iść dalej. Nie płakać nie poddawać się. Uśmiechnął. Powtarzam sobie to codziennie. Kiedyś z tego wyjdę.
Tak strasznie się dla nich wszystkich staram. Tak bardzo staram się o ich uwagę.Chociaż wiem, że na to nie zasługują. Żebym tylko wiedziała, że komuś na mnie zależy. Że ktoś chciałby, żebym była szczęśliwa.
Czemu oni wszyscy są tacy fałszywi?



Czy wy też tak macie?

środa, 9 stycznia 2013

16.

Yyyyyyyyyy tak  się trochę zryłam bo to taki mój jakby ,, notatnik " a tu mi nagle ktoś z komentarzem wyjeżdża o.O
Obstawiałam, że nikt tego nie czyta bo w sumie nawet nie chcę żeby ktoś to czytał ( bez urazy ) xDD bo po prostu jestem zbyt leniwa żeby pisać  w zeszycie więc piszę tu, także tan yyyyy nooooo........


Nie ma to jak znajomości przez fb :))
Najlepiej jeszcze jak ktoś patrzy na twoje profilowe i daje Ci znać, że bardzo mu się podobasz i chce z tb być :D lekko rozwalające.

Doszłam dzisiaj do wniosku ze potrzebuje kogoś. Każdy potrzebuje kogoś każdy chce kogos. Każdy myśli o kimś przed snem. Każdy ma swój ideał nawet jeśli nie jest do tego przekonany. Bo o tym nie wie z czasem sobie to uświadamia. Tylko ze ja takiego kogos nie mam. Tak potrzebuje tak chce . Tylko nie wiem kogo. Chce żeby ktoś czasem powiedział mi miłe słowo. Żeby pokazał mi ile dla niego jestem warta. Żeby codziennie powtarzał mi ze jestem silna i dam radę. Bo czasem nie jestem do tego przekonana. Żeby mnie przytulil spojrzał głęboko w oczy i powiedział ze nie kocha. Poskładał serce w całość i uciekł ze mną.

Chciałabym uciec. Od tych wszystkich złych słów wspomnień nieszczerych braw i wykrzywionych uśmiechow . Chciałabym zacząć wszystko od początku spotkać innych ludzi. Prawdziwych. Może to dziwne ale chciałabym żeby mnie zmienili. Żeby od nowa pokazali mi jak kochać jak sie śmiać i jak dziękować. Co dla mnie jest czasem niewyobrażalne trudne.
Wszyscy mówią mi ze od problemów nie ucieknie. Ze mi sie nie uda ze wielu już próbowało. Jeszcze sie zadziwia. Bo nie ważne jak mało osób będzie w ciebie wierzyć ze coś ci sie uda. Ważne żeby wszystkim pozostałym szczęki opadły jak już dotrzesz do celu. Już nie mogę sie doczekać kiedy za pare lat wyśle zdjęcia moim,, przyjaciołom " i pomyślą sobie ze osiągnęłam wiecej od nich chociaż nigdy sie tego nie spodziewali ..... Heh.
Jeszcze brakuje mi tego czegoś. Chciałabym wyjść z domu dobrze Sie pobawić z dobrym towarzystwem. Wypić piwo spalić szluga. Uśmiechnąć sie szczerze i podziękować wszystkim dzięki którym byłam choć raz szczęśliwa.
A może ja za dużo wymagam?
Nie wiem.
Przywyklam tez do samotności. Czasem nawet samej jest mi lepiej nic z innymi. Lubie leżeć wieczorem w łóżku i marzyć o dalekich podróżach. Lubie leczyć sumienie slodkimi słówkami . Lubie oglądać sensowne obrazki pisać z różnymi ludźmi grać w głupie gry i przegryzac czekoladę i słuchać piosenek do których nigdy sie nie przyznam. Czuje sie wtedy sobą czuje sie sama i bezpieczna. Taka mała jakbym nikogo nic nie od chodziła. W sumie to chyba prawda.

Wracając. Z miłości pamietam tylko głuchy łomot serca. Ciarki na skórze gdy widzisz ta osobę albo gdy cię dotknie. Te uginajace sie nogi z wary. Czytanie komuś z oczu jak z książki, to nietypowe podniecenie gdy muskasz jego usta . Ten uśmiech nieschodzacy ci z twarzy i ból. Ten okropny ból kiedy uswiadamiasz sobie ze w końcu ta osobę stracisz przez inna osobę. I to jest najgorsze człowiek niszczy człowieka.
Czasem sama już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ginie sie w swoich myślach a jedna z tych głównych jest uciekaj . Pocieszajace (;


P.S .... następne notki będą widoczne tylko dla mnie. ze względu na to co wyżej napisałam ... Sry

wtorek, 8 stycznia 2013

15.

Już po nowym roku :D
heh, trochę nie pisała,
Ogólnie to zaczęłam bloga. Nie za dużo czytelników dlatego nie mam zbyt dużej motywacji ;L
ale dobra, dam radę.
Rodzice trochę jęczą. ale co ja mam na to poradzić? staram się przecież. Jestem przecież kurwa w najlepszej szkole na podkarpaciu !
chamstwo  .
chyba jest lepiej z moim nastawieniem  bo w końcu zdałam sobież sprawę z tego, że NIC NIKOMU NIE JESTEM WINNA. I to jest ważne.
Wczoraj była premiera Kiss you <33 1D są zajebiści pod każdym względem  . Haaaaaarrrrryyyyyyyy <3 :*

o taki tam tyci tyci imagin :D :

Przebieram się po wf. Dziewczyny gadają.
-Wktoria,ubieraj się szybciej !- poganiała mnie Anka.
-Już już, spokojnie.- Ubrałam spodnie i zabierałam się za zmianę stanika gdy usłyszałam krzyk:
-Hey! Tell Vicky that she doesn't need to dress up clothes.- Serce mi zamarło a usta wykrzywiły się w wielkim uśmiechu.  W szatni zapanowała cisza i wszystkie oczy powędrowały w moją stronę.
-Better if she'll stay without them.


Wwwwwwwwooooooo. (*.*) mam naryte w głowie  :D
mam nadzieje, że nikogo nie podkusiło aby wchodzić na tego bloga bo będzie przypał xD
Postaram się pisać bardziej systematycznie  :***