Proszę nie zostawiajcie mnie samą.
Przecież tak strasznie się staram. Tak mocno walczę o was wszystkich. Przecież nie płaczę, choćbym nawet strasznie chciała to nie potrafię. Może to i dobrze?
Może powinnam się poddać? Zostawić was wszystkich samych tak jak wy mnie? Udawać, że mnie obchodzicie a potem odejść ,,obcinając" wam rękę którą prosicie o pomoc, chętnie bym tak zrobiła. Tylko, że wtedy zostałabym całkowicie sama. A tego bym już nie wytrzymała.
To naprawdę zajebiście boli. Wszyscy ,, przyjaciele" zostawiają mnie samą gdy ich potrzebuję. Najgorsze jest to, że dobrze wiem, że nie mogę na nich polegać a i tak zawsze myślę, że mi pomogą. Oczywiście tego nie robią.
Czasem mam ogromną potrzebę i chęć poddania się,zapadnięcia się i ucieknięcia. Żebym się przekonała, że NIKT by nie tęsknił. Wszyscy by żyli swoim życiem, sowimi problemami. Nawet by nie.. pfff.
Ale muszę być dzielna i iść dalej. Nie płakać nie poddawać się. Uśmiechnął. Powtarzam sobie to codziennie. Kiedyś z tego wyjdę.
Tak strasznie się dla nich wszystkich staram. Tak bardzo staram się o ich uwagę.Chociaż wiem, że na to nie zasługują. Żebym tylko wiedziała, że komuś na mnie zależy. Że ktoś chciałby, żebym była szczęśliwa.
Czemu oni wszyscy są tacy fałszywi?
Czy wy też tak macie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz