Po feiach i od razu zapierdalać trzeba.
Sam poniedziałek był stresujący a wtorek był okropny aż się chciałam rozpłakać.
Nadal z Marcelą się do siebie nie odzywamy. Nie wiem ile to jeszcze potrwa. Myślę, że na wakacje się pogodzimy nie nie, zresztą nie wiem i nie wiem czy mnie to obchodzi.
Ostatnio nie wiem co czuje i czy w ogóle coś czuje. Żadnych emocji oprócz poczucia gorszości. Normalka.
Codziennie jak zasypiam wytykam sobie mój wzrost. To mój kompleks od jakiejś 5 klasy podstawówki. Czuję się 'inna' gdy ktoś nazywa mnie dużą, szkapą, belką albo wymyśla jakieś inne przezwiska. Wszyscy mnie chwalą za wzrost a potem przezywają. Pierwsze gdy ktoś mnie zobaczy to ' jaka ty duża!' albo jak gram w kosza i złapie piłkę od razu sypią się komentarze ' takie tyczki ma to złapie'.
Mam ręce nie ,tyczki".
Zawsze chciałam chodzić w obcasach, szpilkach a źle się czuje nawet w Vansach. Te 3 cm w górę sprawiają, że czuję się jak dziwoląg i jak to inni nazywają ' tyczka'. Chłopcy ode mnie niżsi. Na każdych zdjęciach grupowych muszę stawać z tyłu się się skulać, żeby udawać, że jestem niższa.
Niby chłopcom bardziej się podobam, ale oni kochają oczami nie sercem.
Nie chcę sobię psuć nastroju jeszcze bardziej, wystarczy, że w swojej skórze czuję się jak jakiś dziwoląg.
no.
Jutro matma pierwiastki poniedziałekkartkówka środa testzajebiścid ale przejdę przez to/.
Dzisiaj z geografii dostałam 5 :))))mapa
kiedy znajdę wolną chwilę, zabiorę się za czytanie... wtedy dam znać co i jak ;) całkiem fajny blog.
OdpowiedzUsuńna naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się piąty rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥
nie dzięki, spierdalajcie.
Usuń