środa, 27 lutego 2013

28.

Po feiach i od razu zapierdalać trzeba.
Sam poniedziałek był stresujący a wtorek był okropny aż się chciałam rozpłakać.
Nadal z Marcelą się do siebie nie odzywamy. Nie wiem ile to jeszcze potrwa.  Myślę, że na wakacje się pogodzimy nie nie, zresztą nie wiem i nie wiem czy mnie to obchodzi.
Ostatnio nie wiem co czuje i czy w ogóle coś czuje. Żadnych emocji oprócz poczucia gorszości. Normalka.
Codziennie jak zasypiam wytykam sobie mój wzrost. To mój kompleks od jakiejś 5 klasy podstawówki. Czuję się 'inna'  gdy ktoś nazywa mnie dużą, szkapą, belką albo wymyśla jakieś inne przezwiska. Wszyscy mnie chwalą za wzrost a potem przezywają. Pierwsze gdy ktoś mnie zobaczy to ' jaka ty duża!' albo jak gram w kosza i złapie piłkę od razu sypią się komentarze ' takie tyczki ma to złapie'.
Mam ręce nie ,tyczki".
Zawsze chciałam chodzić w obcasach, szpilkach a źle się czuje nawet w Vansach. Te 3 cm w górę sprawiają, że czuję się jak dziwoląg i jak to inni nazywają  ' tyczka'. Chłopcy ode mnie niżsi.  Na każdych zdjęciach grupowych muszę stawać z tyłu się się skulać, żeby udawać, że jestem niższa.
Niby chłopcom bardziej się podobam, ale oni kochają oczami nie sercem.
Nie chcę sobię psuć nastroju jeszcze bardziej, wystarczy, że w swojej skórze czuję się jak jakiś dziwoląg.

no.

Jutro matma pierwiastki poniedziałekkartkówka środa testzajebiścid  ale przejdę przez  to/.
Dzisiaj z geografii dostałam 5 :))))mapa

2 komentarze:

  1. kiedy znajdę wolną chwilę, zabiorę się za czytanie... wtedy dam znać co i jak ;) całkiem fajny blog.
    na naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się piąty rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥

    OdpowiedzUsuń