poniedziałek, 17 grudnia 2012

12 .

a może ja już przywykłam do samotności? moje emocje są zamrożone jak woda, chciałabym je rozpuścić, podgrzać tak aby raziły jasnym  płomieniem .
Pieprzyć to, na co ja niby liczę?
Czasem uderzając mnie w twarz różne słowa, zostawiają ślad, tak samo jak każda łza  wydrąża koryto na moim policzku. Pierdolenie.
Co ja rozkminiam  ? Użalam się nad sobą. Przecież inni mają gorzej. Czemu ludzie tego nie zauważają? Czego nasze oczy postrzegają tylko nasze własne problemy. Jesteśmy krótkowidzami, to co  dalekie niewidoczne. To to chodzi. Nasze problemy są nam najbliższe, wiemy jak to jest, wiemy co czujemy. Innych problemów, czyichś nie postrzegamy bo są za daleko. Nigdy nie mieliśmy z nimi do czynienia więc nie potrafimy nawet postawić siebie w tej sytuacji. Zapominamy.
Wszyscy jesteśmy egoistami. Wyobraźcie sobie, że ktoś wam o czymś mówi. Przypomnijcie sobie taką sytuację. Ten ktoś wam o czymś opowiada co o czym myślicie w tym momencie? Porównujecie do tego co ta osoba mówi siebie.  W myślach wyliczamy sobie zalety i myślimy co byśmy w takiej sytuacji zrobić. Debilizm. Dlatego ludzie nie potrafią słuchać.
Czy tylko ja już rozmyślam co będę robić w przyszłości? Nie  wiem czy to normalne, ale ... chyba do niczego się nie nadaję o.O

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz