niedziela, 3 marca 2013

30.

http://giovimonster.tumblr.com/post/39147273378/never-lose-hope
BIRDY- SHELTER
Nie wiem co się ze mną dzieje.
Pamiętacie jak w 29 poście na początku napisałam, że całkiem spoko tydzień?
Nie mów hop zanim nie przeskoczysz.
Może to przez to opowiadanie. Dziwne, ale chciałabym czuć ból z powodu miłości. Żeby rozrywał mnie od środka rozpalając codziennie moje serce. Żebym chciała umrzeć...- nie wiem czy powinnam to przyznawać, żeby to się czasem nie spełniło. Ale to prawda. Chciałabym umrzeć z miłości a nie z jej braku.
Smutno mi.
Nikt mnie nie kocha, nikt się mną nie opiekuje, nikt nie obdarowuje mnie pocałunkami...
O nikim nie myślę, o niczym nie myślę chyba.
Dzisiaj była taka sytuacja w kuchni z moją mamą której chyba nigdy nie zapomnę. Przyszłam po kolację i widocznie przybita oparłam się o blat. Nawet na mnie nie spojrzała.
Chciałam się zapytać " Mamo, myślisz, że jeszcze urosnę?" chciałam, żeby powiedziała, że nie, że ani centymerta,  milimetra. Że teraz złatwością kogoś znajdę, że już mnie nie będą oceniać.
Nie usłyszałam nic.
Wyszła z kuchni dając mi miskę.
Czy to znaczy, że w pewien sposób jestem beznadziejna? Nie wystarczająco dobra?
Umiałabym kogoś kochać,troszczyć się o niego, opiekować, robić wszystko.
Miłość jest wszędzie, wszyscy są zakochani.
Albo jak nie to są z tego powodu niezmiernie szczęśliwi.
Że nie  muszą już płakać, męczyć się z tym uczuciem. Nie zdają sobie sprawy z tego że w końcu będą czuli się całkowicie puści.
Taka jest prawda, życie bez miłości nie ma sensu.
Ale ja się nie poddam, nigdy w takich rzeczach się nie poddaje.
Powinnam się teraz uczyć.
Powinnam teraz wziąć się w garść. Uśmiechnąć i nie wyobrażać sobie tych wszystkich głupich scenek w mojej głowie.
Scenek w których wszyscy widzą jak płaczę, jak jestem słaba. Wiem dlaczego chciałabym, żeby to się stało. Bo mam nadzieje, że ktoś by mi pomógł.
Dziwią mnie ludzie którzy cały czas są szczęśliwi i nawet nie mają gorszych myśli. nie rozumiem tego..
Niby każdy ma jakieś problemy ale ...
ja już nie wiem.
Głupie ale  chciałabym nawet, żeby ktoś złamał mi serce. Tak to jest niewyobrażalnie głupie.
Chciałabym się dla kogoś codziennie starać, stroić ładnie uśmiechać, kłamać.
Albo być nikim stać w cieniu i prosić, żeby chociaż raz na mnie popatrzył.
Może ja się zamknęłam? Może lepiej było by żeby nadal chodziła na te wszystkie libacja kurwa melanże? Poznałam bym jakiegoś nic nie wart alkoholika, robiła dziwkarskie zdjęcia, zachowywała się jak te wszystkie dziwki które mówią, że nimi nie są, że są wyjątkowe i oryginalne dlatego wszyscy je 'lubią'.
Potem on by mnie wykorzystywał a ja bym mu na to pozwalała bo bym go kochała.
Codziennie marzę już o obozie. Nie myślę, że nikogo bym tam nie znała tyko o tym, że bym się zakochała, zaprzyjaźniła i bawiła się najlepiej w życiu. Nie wiem co ja robię.
Nie wiem co się dzieje.
Czy ta rutyna mnie już aż tak przybiła?
Sama się dobijam.
To co tu napisałam,
,
nie jest wszystkim o czym myślę.  Nie potrafię o tym napisać bo boję się, że całkiem bym straciła już energię do wszystkiego.
Miłość boli,
ale jej brak- jeszcze bardziej.
wtedy nie wiesz nic.

,,Tylko niespełniona miłość może być romantyczna"


Jutro kartkówka z  : matmy, polaka,historii, chemii a z niemieckiego test. Chyba że ta 'nowa'  babka będzie na tyle miła i nam go nie zrobi.
kurwa,  sama nie wiem udaję,umiera, śmieję się jestem nienormalna. Chyba nieświadomie wariuję. Nie wiem co się dzieje. Wszystko jest takie sztuczne, nie idealne może przez to aż piękne.Nie wiem. nie wiem.
nie wiem nie wiem nie wiem nie wiem nie wiem nie wiem nie wiem. Nic nie wiem.  nie wiem.
kurwa.
nic nie rozumiem, nic nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz